Jak to jest z inflacją
Inflacja to długotrwały wzrost cen produktów i usług, czyli tego wszystkiego, co jako konsumenci kupujemy. Inaczej mówiąc, opisuje, jak szybko tracą wartość pieniądze trzymane w gotówce albo na rachunku bankowym. Do pewnego stopnia jest planowana przez banki centralne. Narodowy Bank Polski ma cel inflacyjny na poziomie 2,5% z dopuszczalnym odchyleniem o jeden punkt procentowy w górę i w dół, Europejski Bank Centralny celuje w 2%.
Polacy dobrze pamiętają, że bywa inaczej. W lutym 2023 roku inflacja konsumencka sięgnęła 18,4% w skali roku i był to najwyższy odczyt od lat dziewięćdziesiątych. Dziś to już historia. W czerwcu 2026 roku ceny rosły o 2,5% rok do roku, czyli dokładnie tyle, ile wynosi cel NBP. Inflacja bazowa, która pomija paliwa i żywność, utrzymywała się nieco wyżej, w okolicach 3,1%.
Czy to znaczy, że o oszczędności można się już nie martwić? Nie do końca. Nawet niewinnie wyglądająca dwuprocentowa inflacja zmniejszy siłę nabywczą pieniądza w dwadzieścia lat mniej więcej o jedną trzecią. I dlatego ochronę oszczędności warto ustawić na stałe, a nie dopiero wtedy, gdy wskaźnik cen skacze do dwucyfrowych poziomów.
Czy gotówka jest dobra?
Wielu z nas chętnie trzyma gotówkę albo pieniądze na rachunku bieżącym. Podstawowa zasada w walce z inflacją jest jednak odwrotna. Dużych rezerw gotówkowych lepiej unikać.
Takie rezerwy same z siebie nie rosną, a ceny towarów i usług wokół Ciebie owszem. Sama gotówka traci więc powoli, ale za to niezawodnie.
Oszczędzanie nie jest wystarczające
Kolejna opcja, po którą sięga większość, to konto oszczędnościowe albo lokata terminowa. Z jednej strony daje poczucie bezpieczeństwa i łatwy dostęp do pieniędzy. Z drugiej sama w sobie nie wystarcza, by w długim terminie utrzymać wartość oszczędności.
Oprocentowanie depozytów idzie w ślad za stopami Narodowego Banku Polskiego, a te po serii obniżek zeszły do 3,75% w przypadku stopy referencyjnej (stan na lipiec 2026). Banki zwykle płacą na lokatach mniej niż wynosi stopa referencyjna, a najlepsze oferty są obwarowane warunkami w rodzaju nowych środków czy maksymalnej kwoty. Do tego dochodzi podatek od odsetek, o którym piszemy niżej. Po jego uwzględnieniu realny zysk z lokaty potrafi zejść w okolice zera.
Konserwatywne oszczędzanie to za mało
Polski oszczędzający jest wyjątkowo ostrożny. Dla wielu osób szczytem inwestowania są detaliczne obligacje skarbowe, zwłaszcza te indeksowane inflacją. Sam pomysł nie jest zły, bo konstrukcja tych papierów faktycznie broni przed utratą siły nabywczej. W pierwszym okresie odsetkowym oprocentowanie jest stałe, w kolejnych latach opiera się na odczycie inflacji powiększonym o marżę.
Problem w tym, że taka obligacja z definicji goni inflację, a nie ją wyprzedza. Marża jest niewielka, a od naliczonych odsetek fiskus pobiera swoje. Zostajesz mniej więcej na swoim, co jest dobrym wynikiem dla poduszki finansowej i słabym dla pieniędzy, które mają pracować przez dwadzieścia lat.
Do tego dochodzi ryzyko zmiany zasad. Ministerstwo Finansów ustala warunki nowych emisji samodzielnie i marże potrafiły się w przeszłości zmieniać z miesiąca na miesiąc. Więcej o tej klasie aktywów piszemy w tekście o obligacjach.
Inwestycje w złoto
Część inwestorów polubiła złoto. W przypadku sztabek można go dosłownie dotknąć, co szczególnie odpowiada osobom konserwatywnym. Jak jednak widać na długoterminowych wykresach, złoto raczej utrzymuje swoją wartość. Dotrzymuje kroku inflacji, ale zasadniczo jej nie wyprzedza. Twoje środki się nie deprecjonują, ale też specjalnie nie rosną. Po dziesięcioleciach będziesz plus minus na swoim.
Przy zakupie fizycznego złota weź pod uwagę, że w krótkim terminie jest to rozwiązanie stosunkowo niekorzystne przez wysoką różnicę między ceną kupna a ceną odkupu. Pod względem kosztów lepiej wypada inwestowanie w ETF lub akcje u brokera, który nie obciąża Cię wysokimi opłatami.
Alternatywne inwestycje
Inwestować można również alternatywnie, na przykład w kryptowaluty, sztukę, surowce, rzadkie alkohole albo przedmioty kolekcjonerskie. Takie inwestycje bywają jednak bardzo ryzykowne. Zysk nie jest tu gwarantowany praktycznie nigdy.
Inwestorzy o tym zapominają i przeznaczają na alternatywy zbyt dużą część swoich środków. Ogólnie rzecz biorąc, alternatywy mogą chronić przed inflacją, ale daleko im do pewności. Pamiętaj o tym i wkładaj w nie tylko niewielką część pieniędzy.
Inwestowanie w akcje dzięki ETF
Coraz popularniejsze jest inwestowanie w akcje, zwłaszcza w duże światowe i amerykańskie indeksy giełdowe. Możliwe jest to głównie dzięki ETF, czyli funduszom notowanym na giełdzie, które kupuje się u swojego brokera.
ETF to tylko narzędzie. Trzeba więc przemyśleć, w co za jego pośrednictwem inwestujesz. Zwykle są to duże i zdywersyfikowane indeksy giełdowe. Najczęściej amerykański S&P 500 albo globalny MSCI World. W długim terminie indeksy wyprzedzają inflację. W obu wymienionych przypadkach mowa średnio o 7 do 10% rocznie. Ta stopa zwrotu pokrywa inflację i dodatkowo powiększa Twój kapitał.
Pamiętaj jednak, że niektóre lata potrafią być stratne. Także na indeksach zdarzały się lata, gdy wartość spadała o kilkadziesiąt procent. To sytuacja wyjątkowa, która jak dotąd nie trwała dłużej niż rok albo dwa. Potem historycznie zawsze następował powrót do poziomu sprzed spadku. W przypadku pojedynczych akcji lub surowców takiej prawidłowości nie ma.
Zasada jest prosta. Akcji nie sprzedawać, tylko dokupować na bieżąco i regularnie. Na przykład raz w miesiącu, zgodnie z możliwościami finansowymi. Przerwanie tej regularności potrafi Cię pozbawić zysku, który przez czas bezczynności po prostu ucieknie. Polowanie na lepszą cenę w długim terminie raczej szkodzi. Ani inwestorzy, ani nikt inny nie potrafi trafnie przewidzieć dołków na rynku.
Na koniec tej sekcji rzecz, o której łatwo zapomnieć przy liczeniu zysków. W Polsce dochody kapitałowe, czyli zyski ze sprzedaży akcji i ETF, odsetki od lokat oraz dywidendy, obciąża 19-procentowy podatek od zysków kapitałowych, zwany podatkiem Belki. Zyski ze sprzedaży papierów wartościowych rozlicza się samodzielnie w zeznaniu PIT-38, na podstawie informacji PIT-8C od brokera, w terminie do 30 kwietnia następnego roku. Stratę z jednego roku można odliczyć od zysków z lat kolejnych. Podatku da się legalnie uniknąć w ramach rachunków emerytalnych IKE i IKZE, choć obowiązują tam roczne limity wpłat i warunki dotyczące wieku.
Ten tekst to ogólny przegląd na dzień aktualizacji, a nie porada podatkowa. Przepisy się zmieniają, a ich wykładnia bywa różna w zależności od sytuacji. Zanim złożysz zeznanie podatkowe albo zrealizujesz większą transakcję, sprawdź swój przypadek u doradcy podatkowego lub bezpośrednio w urzędzie skarbowym.
Podsumowanie
Inflacja jest niestety nieodłączną częścią naszej gospodarki. Żaden bank centralny nie planuje jej całkowitego zniknięcia. Raz na jakiś czas pojawia się deflacja, czyli spadek cen, ale to sytuacja bardzo rzadka i w ostatnich dwóch dekadach w Polsce praktycznie nie wystąpiła. Liczyć na nią w przyszłości nie ma sensu.
Nawet jeśli inflacja wróciła dziś do normalnych poziomów, ochrona wartości pieniędzy wciąż ma sens. Wystarczy do tego jedno z wielu narzędzi inwestycyjnych, na przykład ETF, które mogą Twoje środki w długim terminie pomnożyć i uchronić przed utratą wartości.
