Najpierw wyjaśnię, jak działa cały proces wydobywania BitCoinów i do czego potrzebna jest owa energia elektryczna. BitCoin, tak samo jak szereg kryptowalut, działa na algorytmie proof-of-work, to sposób sprawdzania transakcji w sieci. Mniej więcej co 10 minut dodawany jest do blockchainu nowy blok. Dodają je wydobywcy, którzy nie ufają sobie nawzajem, mogą ufać tylko kodowi BitCoinu. Każdy wydobywca sprawdza poprawność wykonanej transakcji i musi zgodzić się z tą samą historią transakcji. Wydobywcy weryfikują grupę transakcji, która ma zapisać się do blockchainu, ale w tym samym czasie może zostać zapisany tylko jeden blok.
Do łańcucha trafia blok pochodzący od pierwszego wydobywcy, który stworzył prawidłowy blok. Przed zapisem musi dojść do sprawdzenia poprawności zapisu w całej sieci. Następnie wydobywca, który blok zapisał, zostaje wynagrodzony stałą kwotą w BTC i cały proces powtarza się od nowa.
Od halvingu z kwietnia 2024 roku ta nagroda wynosi 3,125 BTC za blok. To właśnie nagroda i cena prądu decydują o tym, ile maszyn opłaca się podłączyć do sieci, a więc również o tym, ile energii cała sieć pochłonie.
Zużycie energii elektrycznej na działanie sieci BTC w Twh
TWh = terawatogodzina.
1 TWh = 1 000 000 MWh.
1 MWh = 1 000 000 Wh.
150 Wh = zużycie „zwykłego komputera” podczas oglądania naszej strony przez okres 1 godziny.
Powyższy wykres jest starszy i pokazuje raczej to, jak zużycie sieci rosło w czasie. Dzisiejsze liczby są wyraźnie wyższe. Sieć bitcoina pochłania rocznie mniej więcej od 138 do 155 TWh, co odpowiada w przybliżeniu 0,5% światowego zużycia energii elektrycznej.
Zużycie energii elektrycznej BitCoinu w stosunku do państw
Powyższy rysunek pokazuje starsze porównanie zużycia sieci z wybranymi państwami. Od czasu jego powstania zużycie dalej rosło, dlatego przygotowaliśmy nowszy przegląd tego, jak roczny apetyt bitcoina wypada w skali całych krajów.
Dla polskiego czytelnika porównanie jest niestety bardzo wygodne. Roczne zużycie sieci bitcoina odpowiada mniej więcej rocznemu zużyciu energii elektrycznej całej Polski.
| Wskaźnik | Wartość (2026) |
|---|---|
| Roczne zużycie sieci bitcoin | ~138 do 155 TWh |
| Udział w światowym zużyciu energii elektrycznej | ~0,5% |
| Porównywalne ze zużyciem kraju | mniej więcej jak Polska |
| Udział źródeł zrównoważonych | ~52% |
| Udział gazu ziemnego | ~38% |
| Udział węgla | ~9% |
Musimy przyznać, że dane o zużyciu różnią się w zależności od źródła, dlatego traktujmy je raczej jako szacunek rzędu wielkości niż jako dokładną wartość.
Źródło obu wykresów: https://digiconomist.net/bitcoin-energy-consumption
Jak wydobywanie wpływa na środowisko?
Skład źródeł energii potrzebnej do działania BitCoinu zmienił się w ostatnich latach dość mocno. Zadziałał tu chiński zakaz wydobycia z 2021 roku, po którym moc obliczeniowa przeniosła się gdzie indziej, przede wszystkim do Stanów Zjednoczonych. To one trzymają dziś około 38% mocy sieci.
Według nowszych szacunków mniej więcej 52% zużywanej energii pochodzi ze źródeł zrównoważonych, czyli z elektrowni wodnych, wiatrowych, słonecznych i jądrowych. Reszta przypada głównie na gaz ziemny, około 38%, oraz na węgiel, około 9%. Ślad węglowy sieci pozostaje więc realny, ale jego udział w porównaniu ze starszymi latami spada.
Ciekawym trendem jest wydobycie przy źródłach, które i tak poszłyby na marne. Część górników wykorzystuje na przykład nadmiarowy gaz z pól naftowych, który w innym wypadku zostałby po prostu spalony bez pożytku. Wróćmy jednak do tematu.
Czy można zwiększyć efektywność zużycia energii dla działania sieci BTC?
Tak, gdyby doszło do zmiany protokołu weryfikacyjnego proof-of-work na inny, mniej wymagający. Konkretną alternatywą jest weryfikacja proof-of-stake, która do swojego działania potrzebuje ułamka energii elektrycznej. Proof-of-stake wykorzystuje do sprawdzania transakcji samych właścicieli waluty, więc nie są potrzebne maszyny pracujące na maksymalnych obrotach.
Że to działa, pokazało we wrześniu 2022 roku Ethereum. Dzięki aktualizacji The Merge przeszło z proof-of-work na proof-of-stake i zbiło swoje zużycie energii o ponad 99%. W przypadku bitcoina podobny krok jest jednak mało prawdopodobny. W wydobycie zainwestowała ogromna masa ludzi i firm, a nikt z nich nie chciałby przestać na nim zarabiać.
Do wygaszania wydobycia może natomiast doprowadzić sama jego cena. W pewnym momencie koszty kopania mogą przewyższyć zyski, zwłaszcza po każdym kolejnym halvingu nagrody. Wtedy część górników po prostu wyłączy maszyny, a zużycie sieci spadnie.


